środa, 9 kwietnia 2014

Taca pełna zawiajsów i co ma wałek kuchenny do opery paryskiej?




Zakupiłam sobie taką oto pełną ozdobników metalową, szorstką tacę jednak jej powabna chropowatość, która mnie skusiła okazała się zasadzką. Transfery jak niewierne kochanki jeden po drugim odchodziły razem z tą szorstką warstwą i nie pozostało nic innego jak znaleźć wystarczająco opasły pod  względem wielkości i grubości motyw żeby jakoś przysztukować jej ten barbarzyńsko wyrwany środek.
 


Pozornie proste, ale w praktyce okazuje się być jak za krótka kołdra: albo za mała, albo za długa, albo lepiej było by w poprzek a kiedy pasuje w poprzek to wzdłuż nie dochodzi tym bardziej, że cienkie serwetki czy papier ryżowy nie wchodziły w grę.
 

Ostatecznie padło na taki wypasiony w zawijasy motyw, więc należało go tylko…........wyciąć i podejrzewam, co sobie teraz myślicie: desperatka? kamikadze? Jednak wcale nie wycinanie, ale przyklejenie tego ustrojstwa okazało się wyzwaniem, ponieważ musiałam uruchomić wiele nieużywanych, na co dzień mięśni tak wiele rzeczy trzeba było jednocześnie doklejać, odklejać wygładzać przy okazji rwąc włosy. Kara za niehumanitarne obchodzenie się z martwą naturą a taca w rezultacie wygląda jak wygląda natomiast nieśmiałe romby to efekt zarażenia się nimi od De ququ.

 

Statystycznie rzecz ujmując niczego jeszcze nie bieliłam na tym blogu podobnie jak nigdy nie użyłam motywu lawendy poza wykonaną na wstępie „kariery” doniczką, której nie pokażę choćby mnie na kole łamano. Żeby uzupełnić te braki w decoupagowym życiorysie miałam zamiar zrobić mały, bielony komplet lawendowy.
Nawet udało mi się zamierzony komplet wybielić, co jakoś znikło pod zabiegami craclowania i tepowania a lawenda albo mnie przerosła, albo niedostatecznie się przyłożyłam, bo nie udało się jej dostosować do kilku różnych przedmiotów. W rezultacie w dalszym ciągu nie ma ani lawendy, ani bielenia, ani kompletu. Doła zakopałam poprzez ozdobienie klamotów w różne bajki, co wcale nie przeszkodziło mi w zakupie kolejnej ślicznej serwetki z …….lawendą. 


To chyba jedyny kuchenny wałek świata z motywem opery paryskiej i trochę niekonwencjonalne połączenie, ale jak go przyłożyłam pasował jak ulał, więc po przygodach z tacą uznałam, że nie ma, co kombinować. 


Rzadko mi się zdarza, ale ponieważ przez przypadek wpasowałam się w temat niniejszy wałek ma zaszczyt wziąć udział w wyzwaniu Szuflady, gdzie tematem jest Paryż. 

http://szuflada-szuflada.blogspot.com/2014/04/wyzwanie-4-paryz.html

Nawiązując jeszcze do lawendy poza serwetkami kupiłam pęczek ww., ale się w drodze posypał i został po jej kwieciu jeno ogryzek natomiast w całości dotarł termometr lawendowy, który mam nadzieję będzie pilnować temperatury, w której funkcjonują moje zwoje żeby nie dopuszczać do przegrzewania.


Jakoś zachciało mi się dinozaurów, więc wrzucam przepiękną, rockową balladę Judas Priest.




57 komentarzy:

  1. Nie no cudnie! wszystko piękne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ taca wyszła genialnie! Myślę sobie, że sam Wersal nie powstydziłby się takiej sztuki w swoim wystroju, jeśli już o francuskich skojarzeniach mowa:) Pozostałe wytwory równie efektowne. Powodzenia z lawendą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ren-yu...hm....ciekawe jak to by było z tym wersalem.

      Usuń
  3. Twój opis zmagań z tacą to poezja w porównaniu z pracą jaką wykonałaś- efekt zachwycający , a wałek może służyć do innych celów niż jego przeznaczenie....
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Margo wszak czasami się przy tym wszystkim zdrowo naszarpiemy i może warto coś o tym wspomnieć.

      Usuń
  4. Taca wygląda extra! Ale cudo oryginalne wynalazłaś :)
    Termometr lawendowy bardzo fajny, ja czyham na takiego, który da się bezboleśnie ozdobić, a potem jeszcze temperaturę mierzyć ;) Ty kupiłaś kolejną serwetkę z lawendą, a ja zamówiłam kolejne różane, choć prawie nie używam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak ja też mam dużo lawendy i róż a jak przyjdzie co do czego to róże są na burym końcu. Zresztą o naprawdę ładne róże wcale nie łatwo a o pomysł na nie jeszcze mi trudniej. Dzięki za miłe słowa.

      Usuń
  5. Taca bez dwóch zadąń- boska!!! Wałek świetny i powodzonka w wyzwaniu. serduszko też urocze:)
    Osobiście też posiadam kilka serwetek z lawendą ale jakoś też niemam sposobności użyć tego motywu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba dojrzeć widocznie lawenda ma swoje wymagania, choć tyle jej wokół to nie dla każdego. Bardzo dziękuję za miłe słowa.

      Usuń
  6. Wyszła przepięknie !Warte świeczki;)serducho romantik;)śliczne i wałek też;)3-mam kciuki w wyzwaniu;)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję zwłaszcza za te kciuki na za wiele nie liczę, ale zabawa jest dobra na wszystko.

      Usuń
  7. Przepiękna jest ta taca! trudno oderwać od niej wzrok:)
    serduszko zachwycające♥
    Pozdrawiam cieplutko i życzę powodzenia w wyzwaniu☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu powodzenie zawsze się przydaje.

      Usuń
  8. Ale fantastyczna taca! (na Dyźkowe romby trzeba bardzo uważać, bo infekują jak diabli, a zainfekowany delikwent ma marne szanse na wyzdrowienie, i wiem co mówię!)
    Wsio mi się podoba w niej, tacy jednej (ale że jak odłaził transfer? zaintrygowałaś mnie...) kolor bosko vintagowy, motyw jak najbardziej z tej parafii, romby obłędne. Bardzo jestem na tak (nawet 3Xtak).
    A termometr lawendowy miodzio jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wiem Viko co mówisz o tej chorobie to ciężki przypadek no i cieszę się, że Ci się ta taca podoba, bo przy tych Twoich masach, mikach i tym podobnych to wszystko jakie takie blade...

      Usuń
  9. No spisałaś się medal! Taca zachwyca choć okupiona krwią...;) Serducho śliczne a wałek... bardzo interesujące podejście do tematu! :)
    Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa i dzięki za muzę, pomęczę współpracowników ...;)))

      Usuń
    2. Mam nadzieję, ze współpracownicy przeżyli napad muzyczny i dziękuję za miłe słowa oraz również serdecznie pozdrawiam. Twoje jaja to cud miód......

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. No dzięki Avreo całkiem dobrze czuję się w skórze tej bestii...

      Usuń
  11. No Grażynko taca bosko wyszła..warto było się namęczyć....co....Wałek również rewelacyjny jak i serducho.A te romby jak robisz tzn.czy to stemple ?Pozdrawiam Agata:) P.S życzę wygranej w wyzwaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agato a romby po prostu...drukuję. Na stempla na razie czyham, bo nie uśmiecha mi się rysowanie i wyliczanie kątów.

      Usuń
    2. Dzięki Grażynko za odpowiedź...Też mam chęć coś poczynić z rombami ,a stemple w tym przypadku byłyby rewelacyjne:)Pozdrawiam :)

      Usuń
  12. No i dobrze, że nie bielisz i nie lawendujesz, bo zdecydowanie bardziej wolę zaglądać do Ciebie po Twój styl, a nie powielony styl innych. :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję serdecznie Palmette, ale pewnie każdy przemyca coś z siebie nawet na najbardziej oklepane wzory tylko jak ze wszystkim trzeba się przyłożyć.

      Usuń
  13. Taca genialna! super wykorzystany jej kształt :) motywy tak ładnie się wpasowały :)

    a pomysł na wałek w paryskim wydaniu... no mistrz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Magdo a jak to brzmi - wałek mistrz żeby on wiedział...

      Usuń
  14. taca wyszła świetnie! opera na wałku również :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kwiatkosiu a wałek rzeczywiście operowy nie da się ukryć.

      Usuń
  15. Przecudne rzeczy robisz!!!!! Taca wspaniała!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Beti i bardzo się cieszę, że Ci się podobają!!!!!!!!

      Usuń
  16. Zebrałam już szczękę z podłogi.... rany jakie cudne!!! Prace re-we-la-cyj-ne!!!!! I zdjęcia! To wszystko daje niesamowity klimat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Mirello i się cieszę, bo jak sama doskonale wiesz to huk roboty.

      Usuń
  17. Taca jest boska, podziwiam transfer, taki wielki, a wyszedł idealnie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Mnemosyne wszak to wydruk a nie transfer...

      Usuń
  18. taca - rewelacja !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Joasiu i się cieszę, że Ci się podoba!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Usuń
  19. Rewelacja. Wszystkie prace przepiękne, taca królewska, a wałek stał się wręcz dystyngowany. Serce wpadło mi w serce. Jesteś mistrzynią!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mono i kto tu mówi o mistrzostwie, ale serdecznie dziękuję. Urosłam....

      Usuń
  20. Wszystko prezentuje się wyśmienicie,nic dodać,nic ująć.Pozazdrościć tylko pomysłu.Dodatkowo wszystko opisane z humorem,aż chce się czytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Marzenko z humorem jest łatwiej.

      Usuń
  21. Niezwykłe prace!
    Wałek jest z pewnością najbardziej oryginalną propozycją zgłoszoną do naszej zabawy.
    Witamy w Szufladowym wyzwaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie Modrak w moich skromnych progach i dziękuję serdecznie za miłe słowa.

      Usuń
  22. taca piękna, ale wałek mnie zauroczył na maksa, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się Edi trochę się bałam tego dziwnego połączenia, ale w końcu to tylko wałek.

      Usuń
  23. Powiało Francją w pięknej postaci, więc i na twarzy powinien pojawić się dzióbek, a z ust winny wypływać wszelkie "ę" i "ą".
    Ale ja Ci napiszę, że takim wałkiem to by było nawet miło dostać w łeb! :D
    Taką tacę spotkać na swej drodze - marzenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Olinto nie będę nikogo biła, choć pewnie by się ktoś znalazł, co by mu się należało i cieszę się, że Ci się podoba.

      Usuń
  24. Twoje prace mają niesamowity klimat, aż chce się oglądać i oglądać, a co praca to ciekawsza. Bardzo stylowa taca i urocze serduszko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za te przemiłe słowa.

      Usuń
  25. Szok Grażynko wszystko cudowne - serducho śliczne , taca ma swe walory a wałek to mnie olśniło dzięki buziaki ślę Marii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Mario i cieszę bo to spory kawałek roboty

      Usuń
  26. Grażynko jak zawsze mój pełen zachwyt nad pracami które robisz,ale chciałam zapytać Cię o farby Annie Sloan.Mam w przedpokoju boazerię i to ją właśnie chciałabym potraktować.Czy polecasz????Czy na prawdę nie muszę nic skrobać .Gdzie można ją kupić?.Pozdrawiam wiosennie:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Grażynko bardzo dziękuję za wiadomości:)

    OdpowiedzUsuń